niedziela, 29 czerwca 2014

3 "Diana it`s destiny"


Kiedy on opatrzył moje dłonie. Usiadł obok i opuszkami palców wytarł łzy z mojego policzka.
- Jestem Harry Styles - przerwał niezręczną ciszę, która panowała między nami .
- Diana McCourtney - szepnęłam łamiącym się głosem.
- Jesteś ta nowa?- spytał patrząc na ścianę znajdującą się przed nami.
- Tak - odparłam i spojrzałam na niego, jego oczy, on miał w nich łzy.
Zaglądnęłam ukradkiem na zegarek.. O nie! Powinnam być już w sali nr 30.
- Muszę iść - szepnęłam i wstałam z łóżka.
- Poczekaj... Masz moją bluzę, chyba nie chcesz, żeby ktoś zobaczył twoje ręce...
Pokiwałam znacząco głową i założyłam ciepły dres na siebie.
Opuściłam jego pokój. Szybko pobiegłam szukać pomieszczenia w którym powinnam być od dziesięciu minut.
Znalazłam!
Otworzyłam drzwi, a moim oczom ukazała się grupka młodzieży siedząca w kółku na krzesłach.
Co to ma być kurwa ?! Przeklęłam w myślach.
- To jest właśnie spóźniona Diana, która dziś przyjechała - powiedział Simon kiedy mnie zobaczył.
- Hej! Cześć! Witaj![...] - powtarzały po kolei osoby zebrane w tym pomieszczeniu.
Nagle usłyszałam jak drzwi za mną się otwierają.
- Harry, jesteś ! - krzyknął zadowolony Simon.
Harry?! Harry !
Odwróciłam się i zobaczyłam tego samego chłopaka, który przed chwilą owijał moje dłonie . Ma teraz czarną koszulkę, bo tamtą zabrudziłam.
-Diana usiądź - dodał znowu Simon i wskazał na krzesło.
Zapatrzona w zielonookiego usiadłam na miejscu.
- Jak wszyscy zauważyli, mamy nowego członka. Może sama nam coś o sobie opowiesz.-odrzekł dyrektor do mnie.
- Nie, nie - zaczęłam przecząco kręcić głową, nie mogłam się skupić.
Ani wykonać żadnego ruchu, byłam sparaliżowana wzrokiem lokowatego, który ciągle na mnie patrzył.
- Nalegam - dodał głośniej Simon.
Czułam, że naciskał na mnie więc wstałam i zaczęłam mówić.
- Jestem Diana McCourtney, mam 17 lat , do dzisiaj mieszkałam z babcią .- przerwałam i zerknęłam na Harrego.
- Dalej, dalej - pośpieszał mnie Cowell
- Od roku biorę narkotyki, moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym trzy lata temu. Nie umiałam sobie z tym poradzić i popełniłam wiele błędów w życiu.
- Dziękuję, usiądź, wystarczy - rzekł prowadzący mężczyzna.
Wykonałam jego rozkaz i zajęłam miejsce.
- Harry za to, że się spóźniłeś z niewiadomych mi powodów, będziesz opiekunem Diany. - odparł Simon.
Opiekunem?! Moim?! ON?!
To on tu pracuje ?! Byłam przekonana, że on też bierze i zamknęli go tu.
Lokaty przytaknął i uśmiechnął się lekko.

[Oczami Harrego]


Diana! To jakieś przeznaczenie. Tyle przeżyłaś, teraz będzie już tylko lepiej. Pomyślałem.
Stanąłem obok opierając się o ścianę. Dziewczyna została otoczona resztą młodzieży, którzy po kolei przedstawiali się jej, zamieniając z nią kilka słów.


[Oczami Diany]

Niech ta cała szopka się już skończy.Byłam wykończona chciałam tylko udać się do mojego obecnego pokoju. Ukradkiem wymknęłam się z sali i cichutko przebiegłam wzdłuż ciemnego korytarza. Moim oczom ukazał się balkon, który znajdował się na końcu korytarza. Poszłam w tamtą stronę. Otworzyłam szklane drzwi i nagle powiew wiatru, rozwiał moje włosy.
Na niebie pojawiło się tysiące gwiazd. Zamyślona spoglądałam na nie. Nagle zauważyłam, ze ktoś stoi za mną i przygląda mi się uważnie.
- To ty, przestraszyłeś mnie.- powiedziałam na widok Harrego.
- Nie powinnaś wychodzić, bez powiadomienia mnie o tym.- dodał lekko zachrypniętym głosem.
- Nie będziesz mi mówić co mam robić- burknęłam zdenerwowana.
On stał i nic nie powiedział, jakby moja uwaga obiła się mu o uszy i nic z niej sobie nie robił.
- Widzisz ten Wielki Wóz na niebie? - spytał po chwili
Popatrzyłam w punkt, który wskazywał palcem.
- Widzę i co ? - spytałam zdziwiona
- Podobno, jeśli dwie osoby patrzą na te same gwiazdy w jednym czasie to się kochają.
Po tych słowach popatrzyłam się na niego. Chyba nie do końca dotarła do mnie jego interpretacja.
Nie wierzyłam w takie pierdoły.
Chociaż ....

________________________________________________________________________

Hejka :) Nowy rozdział mam nadzieję, że się spodobał i proszę o komentarze .
KOMENTUJCIE
KOMENTUJCIE
KOMENTUJCIE 

Proszę to bardzo ważne dla Gaby !

1 komentarz: